Witamy - Ewa i Paweł z charciczkami włoskimi Naomi i Boną. Psy w naszej rodzinie mieliśmy wcześniej niż dzieci. W 1984 roku kupiliśmy naszą pierwszą suczkę - jamniczkę Felkę . Mieszkaliśmy wówczas w Węgorzewie na Mazurach. Po przeprowadzce w 1990 roku do Ciechocinka zamieszkaliśmy w domu z ogrodem i w 1992 roku do Felki dołączyła dobermanka Ega Kur-Tor nazywana przez nas Sambą. Była piękna i po paru wystawach została suką hodowlaną. Zdecydowaliśmy się w 1994 roku założyć hodowlę. Wybraliśmy odpowiedniego reproduktora i zaczęliśmy załatwiać formalności związane z rejestracją. Nie wiedzieliśmy, że nadanie przydomka hodowlanego będzie tak długo trwało i tyle będziemy mieli z tym kłopotu. Wysyłaliśmy parokrotnie do Warszawy po kilkanaście propozycji i wszystkie nam odrzucano. Kiedy pisaliśmy kolejne nazwy przydomków, wiedzieliśmy, że to jest ostatnia szansa, aby zarejestrować hodowlę przed kryciem Samby. Na wniosku zdeterminowany Paweł dopisał Czarna Rozpacz i oczywiście odwrotną pocztą otrzymaliśmy wniosek z zakreśloną tą nazwą. Musieliśmy to zaakceptować i się przyzwyczaić. Wyjaśniamy to, bo ludzi zawsze dziwi jak można dać taką nazwę na przydomek dla charcików włoskich? Miot dobermanów okazał się pierwszym i ostatnim Samby, ponieważ liczył 11 szczeniąt i obowiązki z tym związane wyleczyły nas z chęci powtórzenia tego kiedykolwiek. Na jednej z wystaw psów rasowych Ewa zobaczyła charcika włoskiego i nie mogła o nim przestać myśleć. W 1996 roku znalezienie pieska tej rasy było bardzo trudne. Dopiero w 1998 roku będąc na wystawie w Toruniu przypadkowo natrafiliśmy na szczeniaczka tej rasy - Naomi Bursztynową Bonę, która stała się naszym trzecim pieskiem w domu. W 2000 roku odeszła na zawsze od nas Felka, a w 2002 Samba i Naomi została sama. Postanowiliśmy, że Naomi urodzi szczeniaczki i jedna suczka pozostanie z nami. Chcieliśmy aby, po Naomi przydomku hodowlanym miała na imię Bona - stąd miot na B. Ze skojarzenia Naomi i Ronaldo des Princes de Kazan (wł. M. Misztal - Pustynny Wiatr) w maju 2002 urodziło się 3 pieski i 2 suczki, a wśród nich nasza Bona Czarna Rozpacz. W roku 2006 Naomi została dopuszczona czwarty i ostatni raz, ponieważ chcieliśmy zostawić sobie w hodowli suczkę po niej. Oczywiście urodziły się same pieski, a wśród nich Fido i od razu wiedzieliśmy, że go nikomu nie oddamy. W 2007 na wystawie w Gdyni Ewa zakochała się „od pierwszego spojrzenia†w Lisie z Gorzowskiej Panoramy i w ten sposób dołączyła do naszego stadka kolejna, słodka suczka. Na początku 2008 roku stadko powiększyło się o Apollinę Ciechociński Widok, prawnuczkę Naomi, wnuczkę Bony a zarazem siostrzenicę Lisy.(cdn)